|
Blog > Komentarze do wpisu
takie tam
Znów umknęło mi w opisach troszkę historyjek, ale nów za nami, więc czuję się usprawiedliwiona. Tym razem księżyc dał popalić nie tylko mnie, ale wszystkim wokół też. Poza tym mam nową pasję. Zaczęłam tworzyć swoje drzewo genealogiczne. Duży na początku podśmiewywał się ze mnie, a potem sam się przyłączył. Dziś wpisałam kolejne osoby i teraz jest nas dokładnie 100 sztuk. Chwilowo drzewo rozrasta się głównie w bok. W górę najdalej doszłam do prapradziadków ze strony matki ojca mojej mamy :] Ciut to skomplikowane ;) Mako rodzinę poruszyła i przy pierwszej wolnej okazji zamierzamy poodwiedzać troszkę krewnych i zebrać więcej informacji. Pewnie będą też spacery po cmentarzach :) Już się cieszę. Naila ma nowy wózek, którym jeździ się znacznie szybciej i wygodniej, więc takie wyprawy będą prawdziwą przyjemnością. Poza tym ja zawsze lubiłam cmentarze. Jako dziecko ciągałam tam dziadka na spacery. Gdy zmarł, przestałam je lubić, ale teraz mam ochotę odwiedzić chociażby Tyniec i Cmentarz Miejski. Koleżanka podpowiedziała mi, że warto też pójść do Ratusza. Jest to jakaś myśl :) Pewnie wydrukuję drzewo i będę wertować stare księgi w poszukiwaniu informacji. Luki mam głównie od strony ojca. Informacje kończą się na dziadkach :] Nie wiem nawet jak ma naimie mój najbliższy kuzyn. Nazwisko jego siostry znam z dokumentu sądowego (szczegóły pomine). Cóż, ciekawa jestem korzeni i z tej strony, ale cudów się nie spodziewam :]
Czas wpełniają mi też pogaduchy z odnalezionymi znajomymi. Duży nie jest zadowolony, bo jak narazie to rozmawiam z trzema kolegami, ale to przecież nie moja wina, że koleżanki są mniej chętne do wpsomnień ;] piątek, 11 stycznia 2008, skrzaci
|